Nagły
przypadek psychiatryczny - interwencja kryzysowa
W Europie coraz powszechniejsza staje się
tendencja do tworzenia ośrodków i organizacji umożliwiających
pacjentowi psychiatrycznemu powrót do społeczeństwa i normalnego
życia po zakończeniu leczenia w szpitalu psychiatrycznym. Te instytucje
mają bardzo zróżnicowany charakter. Są to między innymi: specjalne
wspólnoty mieszkaniowe, kluby byłych pacjentów, grupy samopomocy,
warsztaty terapii zajęciowej itp. Wszystkie one jednak postawiły
sobie ten sam cel - człowieka powracającego z leczenia zamkniętego
nauczyć ponownie funkcjonowania w życiu bez barier i ograniczeń.
Pionierskie wysiłki
Zupełnie odwrotnie ma się sprawa z przygotowaniem
reakcji na występowanie nagłych przypadków psychiatrycznych i
psychiatrycznej interwencji kryzysowej. Różnice obserwuje się
nie tylko pomiędzy poszczególnymi krajami, ale także w obrębie
jednego państwa, a nawet miasta. Ciągle jeszcze brakuje jednolitej
koncepcji, a istniejące ośrodki i formy pomocy nie pozwalają na
sformułowanie ogólnie obowiązujących, podstawowych pryncypiów
pracy.
Nie ma również powszechnego planowania w dziedzinie
reagowania na występowanie nagłych przypadków psychiatrycznych
i związanej z tym interwencji kryzysowej. Większość inicjatyw
ma charakter doraźny lub jest spontaniczną odpowiedzią na zastane
czy zauważone niedostatki. Brak też spójności w zabezpieczeniu
prawnym i finansowym tego typu ośrodków. Nie została jeszcze wypracowana
jednolita terminologia i nawet takie pojęcia, jak nagły przypadek
psychiatryczny lub interwencja kryzysowa - i przez
fachowców nie są rozumiane w całym kontekście treściowym.
Istotnym znakiem rozpoznawczym tego typu opieki
psychiatrycznej i psychosocjalnej jest pozorna i rzeczywista potrzeba
szybkiego reagowania. Często trzeba podjąć trudne decyzje o istotnych
konsekwencjach: albo osoba z problemami psychicznymi zostanie
skierowana do leczenia zamkniętego, albo pozostanie w swoim dotychczasowym
środowisku życia. Niestety, do dyspozycji ma się zwykle tylko
bardzo ograniczone zasoby informacji o pacjencie i jego życiu.
Dlatego decyzje te należą do najtrudniejszych.
Próba definicji
Pojęcie nagłego przypadku psychiatrycznego
możemy wyprowadzić z analogii do medycyny somatycznej: jest to
stan, wywołany najczęściej chorobą, wymagający natychmiastowego
działania dla uniknięcia zagrożenia życia albo innych następstw
o poważnych konsekwencjach dla zdrowia. Przykładami nagłego przypadku
psychiatrycznego są: próba samobójcza, delirium tremens, katatonia.
Te i podobne przypadki, oprócz konieczności natychmiastowej psychiatrycznej
diagnostyki i terapii, wymagają zwykle realizowania innych aspektów
interwencji, na przykład w związku z ostrym zagrożeniem dla danej
osoby lub osób z nią przebywających. W celu uniknięcia tych niebezpieczeństw
konieczne może okazać się przewiezienie chorego do ośrodka lecznictwa
zamkniętego lub zastosowanej dodatkowej diagnostyki internistycznej.
Tak więc stopień szybkości reakcji interwencyjnej jest uzależniony
od zakresu ryzyka negatywnych skutków.
Termin kryzysu psychosocjalnego zrodził
się z badań teoretycznych, a mianowicie z opisu reakcji krewnych
osób, które zginęły w czasie pożaru klubu nocnego w Bostonie w
1944 roku. Już tamta analiza pokazała, że indywidualne pokonywanie
takich kryzysów zależy od posiadania adekwatnych wzorców zachowań
i może być ułatwione poprzez pomoc socjalną lub kulturową. Od
tego pierwszego modelu kryzysu rozpoczęło się intensywne zajmowanie
się owym zagadnieniem w literaturze fachowej.
Ogólna teoria kryzysu (G. Caplan: Principles
of preventive psychiatry, E. Erikson: Jugend und Krise)
wychodzi z założenia, że każdy człowiek jest ciągle na nowo stawiany
przed nowymi problemami życiowymi, które powinien jednak pokonywać
wyuczonymi strategiami (coping behaviour). Jeżeli wytworzy
się istotny brak równowagi pomiędzy subiektywnym odczuwaniem problemu
a możliwościami jego przezwyciężania, to wtedy dochodzi do kryzysu.
Pokonanie kryzysu służy dojrzewaniu osobowości lub wytworzeniu
większej autonomii; niepowodzenie zaś jest związane z ryzykiem
zachorowania.
Konsekwencje
Taka teoria kryzysu implikuje od razu pytanie,
jak szeroka powinna być oferta psychiatrycznej interwencji kryzysowej
w praktycznie nieograniczonym polu normalnych kryzysów życiowych.
Badania zakresu działania centrów w różnych państwach europejskich
pokazały, że rzeczywiście formy działania są bardzo wszechstronne,
a w niektórych przypadkach można mówić o wpływie nie tylko na
pojedyncze osoby, ale nawet na całe grupy i instytucje, które
same popadły w kryzys, a przez to uczyniły chorymi osoby z nimi
związane. W tym ujęciu psychiatra, a mówiąc precyzyjniej: mental
health worker, staje się "architektem" społeczeństwa
z rozległym zadaniem socjalnej odnowy i politycznego poprawiania
świata. Dodajmy: architektem potrzebnym, gdyż sen lat 70-tych
o szczęśliwym społeczeństwie bez kryzysów dzięki uzdrawiającej
roli psychologii i psychiatrii - pozostał jedynie snem.
Zakresy nagłego przypadku psychiatrycznego
i interwencji kryzysowej
Poniższy podział jest tylko teoretyczny, ale ma
istotne konsekwencje dla organizacji pomocy psychiatrycznej. Te
trzy wymiary konstytuują podział pracy i dobór personelu:
1. Wymiar medyczny, który
z reguły polega na chorobie somatycznej albo symptomach towarzyszących
i w większym albo mniejszym stopniu wymaga jednorazowej interwencji
lekarza bądź dłuższego leczenia.
2. Wymiar psychiatryczny w ścisłym tego
słowa znaczeniu, to znaczy choroby albo kryzysy psychiczne wymagające
interwencji psychiatrycznej i/lub psychoterapeutycznej.
3. Wymiar socjalny towarzyszący kryzysowi
psychicznemu. Także on wymaga często udziału fachowca. Interwencja
socjalna może oznaczać:
a) mobilizację pomocy socjalnej w naturalnym
systemie socjalnym, na przykład w rodzinie,
b) aktywizację systemów zastępczych, na przykład
grup samopomocy,
c) pomoc w uzyskaniu profesjonalnej pomocy socjalnej,
takiej jak znalezienie mieszkania lub uzyskanie miejsca pracy.
Negatywne znaki czasu
Korzystanie z instytucjonalnej i profesjonalnej
pomocy przez osobę znajdującą się w sytuacji znacznego obciążenia
psychicznego jest tylko jedną ze stojących przed nią możliwości.
Oprócz tego, może ona próbować uzdrowić swoją sytuację wewnętrzną
korzystając z wcześniejszych doświadczeń, angażując osoby należące
do najbliższego środowiska i rodziny. Czasem dla zredukowania
lęku i niezadowolenia konsumowany jest alkohol, przyjmowane lekarstwa
i narkotyki. Pewna część osób znajdująca się w kryzysie podejmuje
próby samobójcze, które są tak wyreżyserowane, aby nie zakończyły
się śmiercią, ale za to maksymalnie i długofalowo zmobilizowały
najbliższe otoczenie do stanowczych działań i wszechstronnej pomocy.
Faktycznie zamierzone i przeprowadzone samobójstwo to ekstremalna
forma "poradzenia sobie" ze wszystkimi życiowymi problemami.
Pytania i decyzje
Tak więc - powtórzmy - korzystanie z pomocy instytucjonalnej
jest tylko jedną z wielu możliwości. Która z wymienionych ewentualności
zostanie wybrana, zależy nie tylko od rodzaju i zaawansowania
psychopatologii, ale w równym stopniu od czynników osobistych
i tych wynikających ze środowiska życia. Badania opublikowane
w Londynie w 1977 roku (N. Kreitman: Parasuicide) wykazały,
że populacje osób korzystających z pomocy różnego rodzaju telefonów
zaufania, podejmujących próbę samobójczą oraz umierających w skutek
samobójstwa - zasadniczo różnią się od siebie pod względami socjodemograficznymi.
To, czy nastąpi zwrócenie się o pomoc zinstytucjonalizowaną i
jaka to będzie organizacja, jest rezultatem skomplikowanego procesu
definiowania oczekiwanych możliwości i rezultatów ze strony instytucji
oferujących pomoc. Na proces ten wpływają praktycznie wszystkie
czynniki opiniotwórcze, z którymi styka się chory w środowisku
życia - od jego własnych wyobrażeń i wiedzy, poprzez wpływ rodziny
i przyjaciół, aż po obraz tego typu ośrodków prezentowany w środkach
masowego przekazu.
Drugim decydującym czynnikiem jest problem ocenienia,
czy skorzystanie z tego rodzaju pomocy jest potrzebne. W wielu
przypadkach człowiek mający problemy psychiczne nie jest sam ich
świadomy, a tym bardziej nie widzi sensu specjalistycznej konsultacji.
Aby uniknąć niebezpieczeństw płynących z tego faktu, w wielu państwach
ustanowiono regulacje prawne pozwalające na udzielenie pomocy
bez woli osoby bezpośrednio dotkniętej brakiem pełnego zdrowia
psychicznego. Są też sytuacje odwrotne. W USA niespodziankę stanowiły
wyniki badań z 1982 roku (C. T. H. Friedmann: Psychiatric
urgency as assassed by patients and their therapists at an adult
outpatient clinic), które wykazały, że połowa osób szukających
pomocy u psychiatrów była według tych lekarzy uznana za kategorię
ludzi, którzy zbyt szybko, bez wyraźnej potrzeby skorzystali z
konsultacji.
Potrzebują pomocy
Tło interwencji kryzysowych nie daje jednoznacznego
obrazu sytuacji ani zbyt wielu przesłanek do praktycznego organizowania
pomocy. Lepszym punktem wyjścia jest możliwie wyraźne rozróżnienie
grup potencjalnych klientów, biorąc oczywiście pod uwagę, że tego
typu "skatalogowanie" trzeba traktować jako duże uproszczenie
i że w wielu przypadkach poszczególne płaszczyzny przecinają się
ze sobą.
Pierwsza grupa obejmuje osoby
z ostrymi psychiatrycznymi jednostkami chorobowymi o podłożu endogennym
lub organicznym. Dla postawienia prawidłowej diagnozy i prowadzenia
leczenia potrzebne są relatywnie szerokie umiejętności i wiedza
medyczna. Lista możliwych przyczyn somatycznych jest bardzo długa
i obejmuje na przykład hipokaliemię, nadczynność tarczycy, stwardnienie
naczyń mózgowych, intoksykację z najróżniejszymi środkami farmaceutycznymi
i substancjami. Ilustracją rozległości zagadnienia może być analiza
(A. E. Slaby: Quality assurance and diagnostic psychiatry)
rozróżniająca 39 somatycznych przyczyn stanów lękowych i 13 chorób
bądź czynników somatycznych, leżących u podstaw zachowań agresywnych.
Oprócz wiedzy medycznej ta grupa pacjentów wymaga od pomagającego
również szerokich kompetencji w dziedzinie interwencji psychosocjalnej.
Niezbędna jest zdolność do nawiązania komunikacji z człowiekiem
cierpiącym na ciężkie zakłócenia psychiczne oraz ostrożne reagowanie
na zachowania (para-)samobójcze lub agresywne. Trzeba również
posiadać wiedzę o sytuacji prawnej, zwłaszcza w zakresie przymusowego
skierowania na leczenie oraz rozeznanie form leczenia alternatywnych
do pobytu w lecznictwie zamkniętym.
Do drugiej grupy należy zaliczyć
osoby znajdujące się w ostrej psychosocjalnej sytuacji kryzysowej,
będącej wynikiem mocno obciążających wydarzeń, diametralnie zmieniających
dotychczasowe życie, w większości wiążących się z sytuacją utraty
i żałoby. W skład tej grupy wchodzi "idealny klient"
służb interwencji kryzysowej: ktoś, kto zasadniczo jest zdrowy
duchowo, ale popadł w kryzys w wyniku dotykających go z zewnątrz
katastrofalnych wydarzeń. Dzięki fachowej pomocy udzielonej w
ośrodku interwencji kryzysowej, klient może być tak wyprowadzony
z kryzysu, że ostatecznie przeżycie takiej granicznej sytuacji
załamania zakończy się wzmocnieniem jego kondycji psychicznej.
Jednak ten "idealny klient" pojawia się bardzo rzadko.
Z reguły w punktach interwencji kryzysowej spotyka się osoby z
zadawnionymi, chronicznymi problemami psychosocjalnymi i takimi
zakłóceniami osobowości, przy których zwykła interwencja psychosocjalna
nie prowadzi do sukcesu.
Trzecia, coraz liczniejsza, grupa
pacjentów to ludzie przewlekle chorzy psychicznie żyjący we własnych
środowiskach, którzy jednak już przy relatywnie lekkim obciążeniu
stresem stają się bardzo labilni aż do ostrego nawrotu choroby
lub wzmocnienia się jej objawów. Osoby te są zwykle ofiarami brakującego
bądź niewystarczająco osłaniającego ich systemu ochrony i pomocy.
Ta grupa powiększa się, po części z powodu źle przeprowadzanych
reform opieki psychiatrycznej - redukujących liczbę szpitali psychiatrycznych,
przy czym pacjenci i ich rodziny są pozostawiani samym sobie z
chorobą, z którą nie umieją sobie poradzić.
Rutynowe nieprawidłowości
Jak już wspomnieliśmy, powyższe typy problemów
psychicznych w praktyce zwykle się zazębiają. Występują również
zjawiska szczególnie specyficzne, będące odbiciem zmian mentalności
współczesnego człowieka. Dwa przykłady, o których ostatnio wiele
się pisze w literaturze fachowej:
I. Osoby, które z pomocą propagowanych
dzisiaj technik psychoterapeutycznych chcą powiększyć zakres swego
szczęścia i zadowolenia, i które już przy wystąpieniu najmniejszych
problemów zabiegają o profesjonalną pomoc z równoczesnym zanikiem
własnego potencjału działania i odsunięciem się od pomocy osób
należących do najbliższego otoczenia. W pewnym sensie ci klienci
mogą zaistnieć, ponieważ istnieją instytucje i organizacje oferujące
im "pomoc". Pojawia się coraz więcej głosów ostrzegających
przed tego typu manipulującą pseudopomocową i postulujących utrudnienie
możliwości funkcjonowania takich placówek i dostępu do nich. Z
drugiej zaś strony koniunktura na tego typu usługi utrzymuje się,
gdyż instytucje tradycyjnie pomagające i podtrzymujące w kryzysach
- a mianowicie rodzina i Kościoły - mają coraz mniejszą siłę oddziaływania.
II. O drugiej problematycznej grupie pacjentów
słyszy się coraz częściej z ośrodków interwencji kryzysowej oraz
z poradni psychologicznych i psychiatrycznych. Sprawozdania tych
instytucji wymieniają "chronicznych" pacjentów kryzysowych
(chronic crisis patients), zwany też "powtarzaczami"
(emergency room repeaters). Są to osoby regularnie odwiedzające
fachowych pomagających z wielu, niekiedy bardzo skomplikowanych
przyczyn: socjalno-psychologicznych, psychiatrycznych, uwarunkowanych
życiem osobistym itd. A oto typologia omawianej grupy (R. Groves:
Taking care of hateful patient):
* pacjenci, którzy stale proszą o pomoc, ale nie współpracują
przy jej udzielaniu (manipulative help rejectors);
* pacjenci dobrze poinformowani o przysługującym im prawie do
pomocy, wiedzący wszystko lepiej od lekarza i wymuszający na nim
pomoc (entitled demanders);
* osoby "uwodzące" lekarza przez cały czas tymi samymi
problemami w celu zwracania na nie coraz większej uwagi (dependent
clingers);
* pacjenci nie stosujący zaleceń lekarza i pojawiający się u niego
regularnie w dokładnie tym samy stanie (self-destructive deniers).
Ci wszyscy pacjenci "potrzebują" do nawiązania kontaktu
prawdopodobnie sytuacji wyjątkowej, w normalnych warunkach mają
bowiem trudności ze zwróceniem się do terapeuty.
Trochę historii
Już od początku - od kiedy psychiatria stała się
samodzielną dyscypliną medyczną - obecne były tendencje, aby nagły
przypadek psychiatryczny traktować analogicznie do nagłego przypadku
medycyny somatycznej. Chorego, często wbrew własnej woli, niekiedy
w asyście policji, transportowano do miejsca, w którym miano mu
udzielić pomocy. Jedyna różnica polegała na tworzeniu osobnych
oddziałów psychiatrycznych przy szpitalach ogólnych. W ostatnich
latach powstało w Europie wiele wyspecjalizowanych ośrodków interwencji
kryzysowej, uzupełniających dotychczasową strukturę. Tendencja
do specjalizacji ma swoje korzenie w dość odległej już przeszłości.
Kilka przykładów:
* W Amsterdamie w latach 30-tych rada miejska zorganizowała ruchomą
nagłą pomoc psychiatryczną, której oficjalnie deklarowanym celem
było zapobieganie nadmiernej hospitalizacji psychiatrycznej w
celu zmniejszenia kosztów.
* Od 1947 roku w Wiedniu działało centrum "Pomoc dla zmęczonych
życiem", które opiekowało się zwłaszcza osobami po próbie
samobójczej.
* W Londynie w 1952 roku powołano do życia pierwsze ambulatorium
nagłego przypadku psychiatrycznego.
O ile w Europie do początku lat 70-tych były to
chlubne wyjątki, o tyle w USA po II wojnie światowej nastąpił
powszechny rozkwit tego typu opieki psychiatrycznej.
Opieka lokalna i środowiskowa
Rozwój farmakologii, a zwłaszcza zastosowanie neuroleptyków
w latach 50-tych, zmniejszyło drastycznie liczbę pacjentów stale
przebywających w szpitalach psychiatrycznych. Wielu z nich powracało
tam jedynie sporadycznie. Ten stan rzeczy w pewnym sensie wymusił
powstanie ruchów psychiatrii lokalnej, środowiskowej. Do praktyki
życia dołączono podbudowę ideologiczną, którą stworzyła przede
wszystkim oddolna inicjatywa Community Psychiatry. Jej
podstawowym celem było maksymalne zmniejszenie liczby osób hospitalizowanych
psychiatrycznie. Do najważniejszych motywów tych działań możemy
zaliczyć:
- przeciwdziałanie stygmatyzacji osób psychicznie
chorych ze względu na pobyt w "szpitalu dla wariatów"
- ograniczenie dodatkowych szkód psychicznych powstałych wskutek
przebywania w ogromnej "maszynie" lecznictwa psychiatrycznego,
- wykorzystanie naturalnych potencjałów pomocy najbliższego środowiska
pacjenta.
W czasach administracji Kennedych wcielono w życie
program Community Mental Health Center, w ramach którego
powstawały ośrodki środowiskowej opieki psychiatrycznej tworzone
według następujących dwoch zasad:
1. dysponowanie przez całą dobę możliwością pomocy nagłym przypadkom
psychiatrycznym,
2. łatwa osiągalność pomocy w zakresie geograficznym, czasowym,
psychologicznym i finansowym - aby pacjenci mogli skorzystać z
pomocy odpowiednio wcześnie, zanim osiągną stan wymagający hospitalizacji.
Model amerykański coraz bardziej przenika do Europy.
Przede wszystkim chce się uniknąć nadmiernej liczby hospitalizowanych
osób. Możliwości pomocy są rozszerzane i modyfikowane, na przykład
poprzez tworzenie miejsc noclegowych wyłącznie dla osób z
Teorie kryzysu i interwencji kryzysowej
Teoretyczne podstawy współczesnego rozumienia kryzysu
i interwencji kryzysowej mają kilka różnych źródeł. E. Erikson
pisał o normalnym kryzysie rozwojowym zdrowej
osobowości. W USA psycholodzy wojskowi dokładnie badali te zagadnienia
w związku z technikami natychmiastowego natarcia na froncie. W
1944 roku badano zachowania osób, które straciły większość krewnych
we wspomnianym już pożarze w Bostonie.
Główną przesłankę tych teorii można streścić w
następującym twierdzeniu: również przy traumatycznych kryzysach
wywołanych nieprzewidzialnymi obciążeniami psychicznymi istnieje
szansa na wzrost osobowości. Wzrost rozumiany jest w tym sensie,
że pomyślne przezwyciężenie kryzysu pozwala na osiągnięcie wyższego
stopnia rozwoju osobowości. Przemiany te są realizowane w kilku
fazach: pierwszy jest szok - wtedy konieczna
jest pomoc, podtrzymanie, pozwalające przetrzymać fazę reakcji
- szczególnie bolesną, po której można rozpocząć przepracowywanie,
kiedy to spojrzenie podopiecznego musi zostać skierowane w przyszłość.
W kolejnej fazie nowego zorientowania, która
w pewnym sensie jest nieograniczona czasowo, można przynajmniej
teoretycznie osiągnąć wspomniany wyższy stopień rozwoju osobowości.
Typowe dla tego sposobu działania w interwencji kryzysowej jest
natychmiastowe wkraczanie do akcji. Leczenie koncentruje się na
wybranych tematach, terapeuta stanowi czynnik aktywny, a najbliższe
środowisko jest angażowane do współpracy. Toleruje się, a czasem
nawet poleca pewien pragmatyzm działania, na przykład stosowanie
leków psychotropowych w fazie szoku.
Miejsce
Ważnym pojęciem dla omawianego modelu pomocy osobom
z problemami psychicznymi jest miejsce, a więc obszar, na którym
spotykają się: człowiek szukający pomocy i osoby jej udzielające.
Miejsce to przede wszystkim odpowiednik geograficzny - miejscowość,
gmina, miasto - tak aby pacjent nie musiał być "eksportowany"
do zupełnie obcego dla niego środowiska. Miejsca rozumiane geograficznie
są jednocześnie miejscami psychologicznymi i socjalnymi, które
mogą wspomagać lub hamować przeżycie kryzysu, a także skuteczność
otrzymywanej pomocy.
Pomoc chcącym uciec od życia
Prewencję samobójstwom poprzez telefony zaufania
prowadzą w Europie przede wszystkim grupy zmotywowane do tego
religijnie. Nie da się w tym zakresie przytoczyć weryfikowalnych
liczb. Nie można stwierdzić dokładnie, na ile ta forma pomocy
jest skuteczna, ale motywy telefonujących - samotność, poczucie,
że w danym momencie życia brakuje sił na zmaganie się z przeciwnościami,
ostre konflikty międzyludzkie itp. - dają podstawy do przypuszczenia,
że oferowana im pomoc pozwala przezwyciężyć najpoważniejsze przyczyny
kryzysu.
Bez wątpienia telefony zaufania sprawdziły się
jako przedpole pomocy psychiatrycznej. Telefonujący może pozostać
anonimowy, znajduje się w "bezpiecznej" odległości od
pomagającego, może w pewnym stopniu sterować rozmową (np. w każdej
chwili odłożyć słuchawkę). Te zalety z punktu widzenia klienta
dla pomagającego - są wadami. Nie ma on bowiem możliwości stworzenia
obiektywnego obrazu sytuacji i osoby.
Istniejące w wielu państwach dyżury pomocy przez
telefon prawie nigdy nie deklarują się jako pomoc psychiatryczna.
Swoje usługi przedstawiają jako naturalny kontakt z przyjacielem,
aby w ten sposób zachęcić potencjalnego klienta do skorzystania
z oferty pomocy. I tak we Włoszech działa Telefono amico,
we Francji SOS-Amitie, w Wielkiej Brytanii - Befrienders,
w Szwajcarii - Die dargebotene Hand.
Ambulatoria bez łóżek
Bezpośredni kontakt pomiędzy pacjentem a terapeutą,
jaki ma miejsce w przypadku pomocy ambulatoryjnej, niesie ze sobą
istotne konsekwencje. Pomagający przejmuje odpowiedzialność prawną
za osobę szukającą pomocy. Klient wychodzi z anonimowości i niekiedy
zagrożona staje się przez to jego "wolność". Terapeuta
ma możliwość zebrania obiektywnych i weryfikowalnych danych w
celu udzielania jak najlepszej pomocy. W wielu państwach - za
przykładem centrów interwencji kryzowej w Wiedniu i Oxfordzie
- w ambulatoriach psychiatrycznych nie znajdziemy łóżek. Ma to
przede wszystkim podłoże ideologiczne. W ten sposób chce się uświadomić
środowisku pacjenta, że rozwiązaniem nie będzie po prostu pozostawienie
tu chorego, lecz że należy zmobilizować się pod kontrolą i według
wskazówek fachowego pomagającego - i zacząć dobrze opiekować się
potrzebującym.
Pogotowie psychiatryczne
Z możliwości przyjazdu do osoby z problemami psychicznymi
bardzo rzadko korzystają sami zainteresowani. Z reguły pomoc wzywają
członkowie rodziny, policja czy też przypadkowe osoby. Jeżeli
kontakt z pacjentem odbywa się w jego mieszkaniu, zwykle klient
odbiera pojawienie się fachowego pomagającego jako ingerencję
intruza w jego prywatne życie. Nie są to optymalne przesłanki
do udzielania pomocy. Z drugiej zaś strony terapeuta może naocznie
przekonać się, w jakich warunkach i z kim mieszka jego podopieczny.
Zatrudnieni w pogotowiach udających się do przypadków psychiatrycznych
zgodnie poświadczają, że jest to szczególnie trudna i niewdzięczna
praca. Oprócz wspomnianych już niedogodności, często narażeni
są na różnego rodzaju niebezpieczeństwa, zwłaszcza zachowania
agresywne. Również decyzję o przewiezieniu do szpitala psychiatrycznego
dużo trudniej wówczas podjąć. Po wielu negatywnych doświadczeniach
prawie we wszystkich państwach europejskich pomocy mobilnej udzielają
zespoły złożone z przedstawicieli różnych dyscyplin. Wzajemne
poleganie na sobie w najbardziej obciążających sytuacjach znacznie
ułatwia pracę. Inną zaletą takich zespołów jest możliwość pozostania
na jakiś czas jednego z jego członków u pacjenta.
Krytycy tego modelu podkreślają bardzo wysokie
koszty wynikające z zatrudniania kilku osób dla interwencji w
pojedynczym przypadku. Innym ważkim argumentem jest słuszna obawa,
czy widok wkraczającej "drużyny" nie wywoła odstraszającego
wrażenia na człowieku, który w danym momencie i tak nie kontroluje
w pełni swoich zachowań.
Dyżury pogotowia psychiatrycznego były już nadużywane
do pozbywania się niewygodnych domowników lub sąsiadów. Dlatego
w niektórych państwach utrudniono dostęp do tego rodzaju interwencji,
obligując do wcześniejszego skorzystania z pośrednictwa lekarza
lub policji.
Perspektywy
Jeszcze 30 lat temu psychiatria stacjonarna przejmowała
wszystkie zadania opieki psychiatrycznej. Dzisiaj po fali specjalizacji
następuje despecjalizacja - przedstawiciele poszczególnych dyscyplin
lub kierunków pracują w tym samym centrum interwencji kryzysowej,
tak więc kompleksowa opieka nad pacjentem jest nadal zapewniona.
Nie należy się raczej spodziewać powrotu do starych struktur.
Przy wszystkich reformach tego typu trzeba mieć na względzie dobro
pacjenta, zwłaszcza kontynuowalność procesu opieki. Decentralizacja
opieki stwarza w tym względzie możliwości porównywalne do roli,
jaką pełni lekarz domowy. Negatywne skutki tych przemian mogą
wynikać z faktu, że na relatywnie małym terytorium nie występuje
całe spektrum przypadków psychiatrycznych, tak więc poszczególni
współpracownicy nie mają możliwości nabycia wszechstronnego doświadczenia,
jak miałoby to miejsce w dużym szpitalu psychiatrycznym.
Największa trudność w powstawaniu centrów interwencji
kryzysowej wynika z bardzo dużych kosztów finansowania takich
ośrodków. Nawet najbogatsze państwa nie są w stanie pogodzić teorii
z praktyką. Na przykład Paryż podzielono na 38 sektorów opieki
psychiatrycznej, ale tylko w jednym sektorze funkcjonuje ośrodek
otwarty przez cały tydzień, 24 godziny na dobę. Resztę punktów
zamyka się wieczorem, w nocy i w czasie weekendów. Natomiast przychodnia
centralna - Centre Psychiatrique d'Orientation et d'Accueil
- jest otwarta zawsze i średnio przyjmuje 40 pacjentów na godzinę.
Jakie będzie rozwiązanie tych dylematów - pokaże przyszłość. Najwięcej
do powiedzenia mają tu politycy, którzy zarządzają finansami.
Nie zapominać o prewencji
W naszym rozważaniu nie powinno zabraknąć zwrócenia
uwagi na rolę działań profilaktycznych. Manifestacje psychoz z
przyczyn endogennych i organicznych, jak i traumatyczne kryzysy
w następstwie masywnych obciążeń psychosocjalnych będą występowały
zawsze i nie da się ich całkowicie uniknąć. Ale znaczna część
chronicznie chorych pacjentów psychiatrycznych w danej wspólnocie
lokalnej może być uchroniona od nawrotów choroby poprzez adekwatną
do ich potrzeb opiekę. W wielu przypadkach rodziny gotowe są do
podjęcia nawet pracochłonnej opieki, o ile otrzymają fachowe wsparcie,
możliwość konsultacji i świadomość, że w chwilach zaostrzenia
kryzysu mogą liczyć na natychmiastową pomoc. |