|
 |
| Biblioterapia.
Uzdrawiająca moc tekstu czytanego lub słuchanego |
|
|
Literatura
nie pomaga maszerować, pozwala za to oddychać.
Roland Barthers |
|
|
| Stosowanie
tekstów literackich w celach terapeutycznych jest ciągle nie docenianą
możliwością wpływania na stan zdrowia naszych podopiecznych, bez
względu na to, kim oni są. Biblioterapię mogą stosować starzy lub
niepełnosprawni mieszkańcy domów pomocy społecznej, dzieci z problemami
wychowawczymi albo też przewlekle chorzy pacjenci. Jest to bardzo
tania terapia możliwa do przeprowadzania również przez osobę nie
będącą wysoko wykwalifikowanym terapeutą - ponieważ odpowiednio
dobrane teksty same w sobie mają potencjał powodujący zmiany w emocjach
i intelekcie osób, które są z nimi konfrontowane.
Tradycja rozważania tekstu jest w Europie bardzo
bogata. W naszym kręgu kulturowym jest to najpowszechniejsza forma
medytacji, znana już od XVI wieku. Tekst jako podstawa zmian wewnętrznych
został szczególnie rozpropagowany przez Ignacego Loyolę (1491-
1556), który w stworzonych przez siebie Ćwiczeniach duchownych
zalecał rozważanie tekstów w celu motywowanej religijnie integracji
intelektu, woli i uczuć. Choć mało się o tym wspomina,
to jednak Ćwiczenia stały się prototypem nie tylko współczesnych
rekolekcji, ale również wszelkich technik terapeutycznych opartych
na korzystaniu z tekstu.
Terapeutyczne oddziaływanie tekstu jest bardzo
szerokie. Fragment powieści, wiersz, cytat z Biblii, bajka itp.
mogą wiele zmienić zarówno w stanie wewnętrznym podopiecznego,
jak i w relacjach międzyosobowych, w których uczestniczy. Dlatego
teksty traktowane jako elementy pomagające, terapeutyczne
- wspomagają komunikację w wielu sytuacjach pielęgnacji i opieki,
- pobudzają do rozmowy, do posiadania inicjatywy w tym zakresie,
- napełniają "życiem" kontakty pomiędzy fachowo pomagającym a
jego podopiecznym,
- ułatwiają otwarte dyskutowanie o różnorakich problemach,
- są ważnym elementem w pracy nad biografią pacjenta, bo "przenoszą
w czasie" do jego młodości,
- stanowią podstawę do medytowania,
- pomagają w delikatnym przekazywaniu wskazówek o koniecznych
zmianach w zachowaniu, w ramach pedagogiki dzieci i dorosłych,
- odprężają, uspokajają, odwracają uwagę od czynników wywołujących
stres,
- przypominają o zarzuconym nawyku czytania, sensownie wypełniającym
czas osoby trwale niepełnosprawnej lub przewlekle chorej.
Biblioterapia jest więc terapeutycznym wykorzystaniem
tekstu (czytanego samodzielnie lub przez opiekuna) jako środka
pomagającego w rozwiązywaniu problemów podopiecznego. Warto z
niej korzystać w pracy fachowo pomagającego - to jedno z narzędzi,
dzięki którym ułatwiamy klientowi, pacjentowi, mieszkańcowi pokonywanie
trudności i kryzysów życiowych. Pomiędzy tekstem literackim a
czytelnikiem wytwarza się dynamiczna interakcja. W ścisłym tego
słowa znaczeniu biblioterapia jest metodą pomocniczą w psychiatrii,
medycynie i psychoterapii; korzysta się z niej też zarówno w terapii,
rehabilitacji, jak i w profilaktyce.
Powyższe wyliczenie zalet biblioterapii pokazuje,
że ma ona zastosowanie dosłownie wszędzie i z każdym rodzajem
podopiecznych. Tekstów literackich jest tak wiele, że praktycznie
do każdej sytuacji życiowej można znaleźć w bibliotece odpowiednie
narzędzie, którym daje się naprawdę wiele osiągnąć. |
|
|
|
|
|
Kto miłuje
księgi, nie miewa tęskności.
Biernat z Lublina |
|
|
|
| Bibiloterapia
ma wiele form i długą tradycję. Jej najstarszym, a zarazem podstawowym
rodzajem jest opowiadanie słuchaczowi historii pobudzającej go do
refleksji. Zapoznanie się z tekstem jest dopiero połową sukcesu,
drugą część stanowi reakcja odbiorcy - werbalna lub też w formie
pisanej. Za tym drugim sposobem przemawia to, iż człowiek mówi zwykle
znacznie szybciej i z mniejszą powściągliwością, niż kiedy pisze.
Jeżeli więc uda nam się zachęcić podopiecznego do przelania myśli
na papier, będzie to prawdopodobnie refleksja głębsza, bardziej
przemyślana, dobitniej oddająca jego stan wewnętrzny. Jaki
tekst dla jakiego podopiecznego? Na tak postawione pytanie można
udzielić jedynie pośredniej odpowiedzi: to właśnie aktualna sytuacja
klienta, pacjenta, mieszkańca w największym stopniu determinuje
sięgnięcie po taki a nie inny rodzaj tekstu. Dokładniej można
tę zasadę sprecyzować jako szukanie pomostu pomiędzy przeszłością
podopiecznego, tym kim był, a perspektywą jego dalszego życia,
pomimo choroby, niepełnosprawności czy innych problemów. Kolejnym
faktem, który należy wziąć pod uwagę, jest to, że każdy tekst
literacki, zarówno proza, jak i poezja - oddziaływuje na czytelnika
subiektywnie. To, co w jednej osobie wzbudza uczucia wyższe, dla
kogoś innego będzie po prostu nudne. Uznanie tekstu za bardzo
wartościowy pod względem estetycznym i literackim nie ma obiektywnego
odniesienia, gdyż, jak mówi przysłowie, "o gustach się nie dyskutuje",
a poza tym u wielu podopiecznych największe reakcje wyzwalają
książki z gatunku bardzo lekkich, gdyż są dla nich najbardziej
wyraźne, najłatwiejsze w odbiorze. Dlatego nie mogę - jako osoba
realizująca cele terapeutyczne - kierować się jedynie własnymi
upodobaniami.
Po tych ogólnych uwagach nadszedł czas na bardziej
szczegółowe wskazówki, dzięki którym wybrany tekst będzie w odniesieniu
do konkretnego podopiecznego rzeczywiście spełniał cele terapeutyczne. |
|
|
|
Książki
są lekarstwem umysłu.
Demokryt |
|
|
|
| Jako
kryteria o podstawowym znaczeniu możemy uznać następujące zasady,
powstałe jako wynik teoretycznej refleksji nad zebranymi w praktyce
doświadczeniami: * Książka powinna prowadzić
do wyciszenia wewnętrznego, refleksji, zastanawiania się nad życiem,
skupienia. Czytający ma dzięki lekturze "wędrować po nowych drogach"
bez opuszczania łóżka czy wózka inwalidzkiego, przy czym ta wędrówka
powinna mu sprawić przyjemność i ostatecznie doprowadzić na nowo
- lub z nowej strony - do jego własnej osoby.
* Z poprzednią uwagą koresponduje zalecenie, że
powinno się wybierać przede wszystkim teksty, w których jakąś
rolę gra rozważanie wartości, konflikt etyczny, walka dobra ze
złem, pokonywanie trudności. Im głębiej dany tekst zajmuje się
taką tematyką, tym większe szanse, że podopieczny uświadomi sobie
swoje własne ideały - zapomniane, zagłuszone przez życiowe trudności,
zamienione na konformizm i pragmatyczność postępowania. W każdych
okolicznościach i w każdym rodzaju relacji pomocowej naszemu klientowi/pacjentowi/mieszkańcowi
będzie się lepiej żyło, jeżeli choć trochę będzie umiał podbudować
się czymś, co wykracza poza jedynie doraźne potrzeby.
* Ważną rolę pełnią pozytywne przykłady protagonistów
(czyli bohaterów książek), z którymi podopieczny może się zidentyfikować.
We współczesnej literaturze wielu pisarzy wykorzystało motyw zmagania
się człowieka z przeciwnościami życiowymi. Taka osoba, ponosząc
nawet po drodze poważne porażki, w ostatecznym rozrachunku staje
się zwycięzcą i mistrzem swojego własnego życia. Tego rodzaju
książka jest jedynym w swoim rodzaju "zwierciadłem dla duszy",
w którym człowiek może się przejrzeć, na nowo zinterpretować własne
życie, zastanowić się nad konstruktywną perspektywą, postarać
o pozytywną identyfikację.
* W terapiach przeznaczonych dla dzieci bardzo
często terapeuci posługują się lalkami, które "mówią za dziecko".
Dziecko samo wkłada w usta lalki nękające je lęki, niepewności,
pytania, przez co nie musi wprost mówić o własnych problemach.
Analogiczną rolę może pełnić w życiu dorosłego człowieka książka.
Poruszając problemy podobne do trudności czytelnika, umożliwia
ona ich przemyślenie, a równocześnie zapewnia zdystansowanie się,
stanięcie obok, poszerzenie perspektywy. Nie jest to jedynie zwykły
zabieg prowadzący do uspokojenia emocji, ale bardzo istotna pomoc
do spojrzenia na życie pod takim kątem, pod którym nie tylko dokładniej
widzi się wszystko, ale też łatwiej jest dostrzec czynniki pozytywne.
Zachęca to do działania w tradycyjny lub w zupełnie nowatorski
sposób, a niekiedy na zasadzie wymiany - nie jest ważne to, czego
nie da się osiągnąć, liczą się natomiast wszelkie pola dostępnych
aktywności.
* W końcu, choć nie jest to najmniej ważna sprawa,
dobrze dobrany tekst pomaga przynajmniej po części poradzić sobie
z problemami wymykającymi się czysto racjonalnej refleksji, uwrażliwia
na szczegóły istotnie wpływające na ogląd całości itp. |
|
|
|
Im więcej
czytałem, tym bardziej książki godziły mnie ze światem, tym jaśniejsze
i treściwsze stawało się moje życie.
Maksym Gorki |
|
|
|
| Biblioterapia
jest terapią w pełnym tego słowa znaczeniu. Dlatego jej przeprowadzaniu
należy zapewnić odpowiednie warunki. Bez nich nierealistyczne będzie
oczekiwanie pozytywnych zmian u podopiecznych. Przede wszystkim
należy wszystko starannie przygotować. W żadnym wypadku przekazywaniem
tekstu nie może zajmować się osoba przypadkowa lub zupełnie nie
zorientowana. Zła dykcja, brak zrozumienia czytanej treści, błędy
w wymowie, zbyt szybkie lub zbyt wolne czytanie i tym podobne niedociągnięcia
już na starcie przekreślają szanse na terapeutyczne oddziaływanie
tekstu. Słuchacze nie są w stanie wczuć się w to, co słuchają, bo
ich uwaga koncentruje się na błędach. To trochę tak jak oglądanie
pięknego dzieła malarskiego w okularach przeciwsłonecznych - nie
ma większego sensu. Oczywiście im dłuższy tekst, tym staranniejszego
wymaga przygotowania. Równie ważna jak
forma przekazu jest treść. Niezależnie, czy chcemy za pomocą biblioterapii
pracować z grupą, czy też z indywidualnym podopiecznym, należy
przed ostatecznym wyborem tekstu odpowiedzieć sobie (najlepiej
pisemnie, gdyż to sprzyja lepszemu sprecyzowaniu myśli) na następujące
cztery pytania:
1. Kto jest adresatem terapii i jakie cele chcę
zrealizować poprzez te zajęcia?
2. W jakiej sytuacji będziemy korzystali z tego
tekstu?
3. Jaki rodzaj tekstu wydaje się być najbardziej
przydatny w związku z odpowiedziami na dwa pierwsze pytania?
4. W jakim kierunku powinna rozwijać się refleksja
wynikająca z przeczytanego fragmentu?
Do tych czterech punktów należy ewentualnie dodać
jeszcze jeden, a mianowicie dotyczący zrozumienia przez podopiecznych
sensu tych zajęć. Niekiedy trzeba będzie pacjentom lub mieszkańcom
wyjaśnić, na czym polega ta terapia, zachęcić do jej wypróbowania.
Nawet jeżeli na wstępnym etapie nie będą oni zachwyceni tym pomysłem,
nie należy się zrażać początkową niechęcią. Wielu z tych ludzi
nigdy dobrowolnie nie sięgnęło po książkę i tym większy będzie
ich sceptycyzm. Ponieważ jednak stosowanie tekstu wywołującego
korzystne zmiany jest rzeczywiście efektywną techniką, zwykle
po relatywnie krótkim czasie zyskujemy wśród podopiecznych sprzymierzeńców,
którzy z radością witają nas, zwłaszcza wtedy, jeżeli poświęcimy
im odpowiednio dużo czasu na powolne wgłębianie się w zaczarowany
świat tekstu.
Oprócz unikania wspomnianych wcześniej błędów,
należy również postarać się o dostrzeganie utrudnień w percepcji
tekstu przez podopiecznych. Jego słyszenie bądź rozumienie może
być przecież zakłócone chorobą lub niepełnosprawnością (np. jeżeli
czytam na głos seniorowi, muszę pamiętać, że z reguły woli on
niższy głos). Zawsze jednak obowiązują zasady znane z podstaw
retoryki, a szczególnie:
- tempo dopasowane do ekspresji tekstu, przy czym niekiedy trzeba
będzie je zredukować dla większej czytelności przekazu;
- zmiana modulacji głosu i jego donośności, aby słuchacz mógł
dostrzec wątek "fabularny" oraz osobisty stosunek emocjonalny
czytającego;
- wyraźne czytanie i poprawne akcentowanie redukujące niepotrzebne
napięcie uwagi słuchacza, co znowu ułatwia skoncentrowanie się
na samej treści.
Nie bez znaczenia jest również odpowiednie przygotowanie
pomieszczenia. Nawet zwykły pokój szpitalny, a co dopiero kawiarenkę
w domu pomocy społecznej, da się przeobrazić w miejsce spotkania
z żywym słowem. Jeżeli na przykład głównym tematem będzie przemijanie,
to można skorzystać z tekstów ilustrujących zmianę pór roku, a
wnętrze przybrać gałązkami, liśćmi, ustawić lampki zapachowe,
dołożyć reprodukcję dobranego tematycznie obrazu, a w tle jako
wprowadzenie w nastrój - odtworzyć stosowną muzykę. Idealne byłoby
oczywiście posiadanie osobnej sali do biblioterapii, w której
łatwiej jest przygotować stałe elementy sprzyjające samodzielnej
lekturze i słuchaniu czytanych tekstów. Konserwator obiektu z
pewnością pomoże w dobraniu oświetlenia, zawieszeniu stylowych
zasłon, a na drzwiach zainstaluje wywieszkę: Proszę nie przeszkadzać,
tu odbywa się biblioterapia. Takie podkreślenie rangi zajęć
jest czynnikiem silnie motywującym podopiecznych. Dzięki temu
wiedzą i wierzą, że tu właśnie odbywa się coś specjalnego, niezwykłego,
dającego im przyjemność i pomagającego w poprawie nastroju i powrocie
do zdrowia. |
|
|
|
Istnieje
książka-chleb, książka-wino, książka-skrzydła i książka-haszysz.
Eliza Orzeszkowa |
|
|
|
| Jak już
wspomnieliśmy wcześniej, tekst musi zacząć pracować w słuchaczu
lub czytelniku i dlatego rolą terapeuty jest zainicjowanie rozmowy
lub dyskusji, aby uczestnicy terapii mieli możliwość nie tylko głośnego
wyrażenia własnych odczuć, ale również ich dalszego rozwijania,
prowadzenia tej refleksji dalej i głębiej. Powinno się zmierzać
do tego, by po zakończeniu terapii ten człowiek nadal był w stanie
zastanawiać się lub przynajmniej odczuwać twórczy niepokój, mając
świadomość, że jeszcze nie do końca wyczerpał możliwości skorzystania
z całej pełni pozytywnego oddziaływania usłyszanych lub przeczytanych
treści, że jeszcze nie całkiem odpowiedział na stawiane samemu sobie
pytania. Prowadzący zajęcia musi koniecznie
umieć wsłuchiwać się w podopiecznych. To ich pytania, wątpliwości,
potrzeby, życzenia mają wytyczać kierunek terapii, to im przecież
ma ona służyć. Dlatego nawet najlepiej przygotowany konspekt zajęć
może pozostać niezrealizowany, jeżeli spontanicznie pacjent lub
mieszkaniec wytyczy inny kierunek. Zresztą to przecież jest słowem-kluczem
całej omawianej techniki: spontaniczność.
Terapeuta "sieje słowem", a co z tego wyrośnie - zależy już od
podopiecznego. Biblioterapia to tylko książka
i jednocześnie aż książka. Dokumentowanie postępów
pacjenta jest najlepszym dowodem, jak wiele można osiągnąć tą
metodą.
Jak w każdej terapii, również w biblioterapii możemy
dążyć do tworzenia bardziej zaawansowanych, trudniejszych form,
wyprowadzających pacjenta na poziomy przynoszące większą efektywność.
Przejdźmy teraz do wskazówek, dzięki którym łatwiej
będzie prowadzić terapię z podopiecznymi, którzy jeszcze nie posiedli
zbyt dużego doświadczenia w tej technice. |
|
|
|
Dzieci
uczy nauczyciel, dorosłych poeta.
Arystofanes |
|
|
|
| Istnieje wiele
utworów poetyckich dających się z łatwością wykorzystać w tej terapii.
Jednak niektórzy prowadzący zajęcia biblioterapii boją się sięgać
po wiersze, przypuszczając, że będzie to forma zbyt obca i zbyt
trudna dla podopiecznych. Z pewnością nie są wskazane w biblioterapii
wiersze abstrakcyjne, w których autor posługuje się nie uporządkowanymi
słowami i nie powiązanymi ze sobą zdaniami, całkowicie odmiennymi
od mowy potocznej. Jednak naszym zdaniem każdy człowiek jest zdolny
do poddania się sile utworu lirycznego. Osobom, które nie miały
dotąd styczności z poezją i dlatego "nie rozumieją" wiersza, można
pomóc zachętą, aby spróbowały oderwać się od szukania w wierszu
informacji i interpretacji każdego słowa, a zamiast tego postarały
się "oddychać" atmosferą całego utworu i posługiwać się raczej emocjami
niż rozumem. Każdy wiersz, który się po prostu podoba, może być
przedmiotem takiej terapeutycznej medytacji. Można go przeczytać
i wsłuchać się we własne myśli, a następnie powtórzyć ten proces
- aby nasuwające się refleksje i powstające emocje niosły czytelnika,
tak jak ptak pozwala się nieść prądom powietrznym przy minimalnej
aktywności własnej. Oczywiście wiersz należy czytać w taki sposób,
aby dać mu szansę zadziałania w osobowości odbiorcy. Tak więc czyta
się go po kilka razy; zależnie od jego rodzaju można robić przerwy
pomiędzy poszczególnymi zwrotkami lub wersami. Kiedy lektura jest
przerywana, słuchacz lub czytający zamyka oczy, aby jego skupienie
i zastanowienie nie były zakłócane przez bodźce zewnętrzne. Niekiedy
pojawiają się w myślach fantazyjne obrazy, skojarzenia z przeczytanymi
słowami - nie trzeba ich zagłuszać, jeżeli są przyjemne. |
|
|
|
Książki
pisze się po to, aby ludzi łączyć i spajać, i aby ocalić ich przed
nieubłaganym wyrokiem życia, jakim jest przemijanie i zapomnienie.
Stefan Zweig |
|
|
|
| Teksty
literackie używane w biblioterapii muszą być tak dobrane, aby pozostawić
w miarę szeroki margines interpretacyjny. Nie mogą być zbyt suche.
Nie mogą być też nudne - nuda zabija skuteczność każdego rodzaju
terapii, dlatego nie można do niej dopuścić. Po
pierwszym przeczytaniu uczestnik próbuje "nastawić się" na ten
tekst, skoncentrować się na nim, zaktywizować fantazję. Można
tu użyć na przykład następujących sposobów:
- Próbuje sobie wyobrazić miejsce, w którym rozgrywają się opisane
wydarzenia.
- Przedstawia sobie, jakie osoby występują w tekście.
- Maluje myślami otoczenie, wyobraża sobie, jak postacie wypowiadają
słowa, jak są ubrane.
Warto pozwolić sobie na szerokie szukanie odpowiedzi na te i podobne
pytania, nie narzucając fantazji zbyt daleko idących granic. Powstałą
atmosferę powinno się zachować przez czas całej medytacji.
Powtórne czytanie tego samego tekstu ma już trochę
inny przebieg. Czyta się go powoli, zatrzymując się przy poszczególnych
zdaniach lub fragmentach tak długo, jak wymagają tego uczucia
lub przesłanki racjonalne. Jeżeli pojawią się rozpraszające myśli,
uczestnik nie wycisza ich gwałtownie, lecz po prostu pomaga im
przepłynąć obok. W żadnym wypadku nie należy się spieszyć. W końcowej
fazie można się zastanowić: czy z tych myśli i emocji wypływają
jakieś konkretne wnioski, mające znaczenie dla osobistej sytuacji?
Dobrze jest zanotować zarówno ogólne przemyślenia, jak i sprecyzowane
wnioski. Bardziej racjonalną analizę efektów lektury wspomagają
odpowiedzi na pytania:
- Jaka jest wymowa tekstu, wykraczająca poza okoliczności
związane jedynie z danym miejscem i czasem?
- Czy wypowiedź autora jest w jakimś sensie zachętą do zmiany
postawy, do działania?
- Czy można uznać jakąś część tych postulatów ponadczasowych i
wzywających do aktywności za słowa odnoszące się również do osobistej
sytuacji podopiecznego?
- Czy z tych wniosków uda się wyprowadzić konkretne punkty będące
drogowskazami dla własnego życia, dla aktualnej sytuacji? Jak
można na nie odpowiedzieć?
Bardzo ważną uwagę o znaczeniu terapeutycznym jest
następująca zasada, którą należy przekazać uczestnikom zajęć:
otóż wszelkie wnioski wypływające z konfrontacji z tekstem, a
będące wezwaniami do działania, muszą być przyjęte na bazie dobrowolności,
świadomego wyboru, z przekonaniem. Wszelki pośredni lub bezpośredni
przymus prowadzi do niepowodzeń. Jeżeli natomiast decyzje, które
ewentualnie chce się podjąć, mają się znacznie różnić od dotychczasowego
stylu życia, to uczestnik terapii bezwzględnie powinien skonsultować
się z doświadczonym fachowo pomagającym i wysłuchać jego porady. |
|
|
|
Książka
uczy cię zastanowić się nad życiem i jego sprawami, prowadzi cię
jakby za rękę przez wądolce i mielizny, żebyś nie błądził, ścieżki
twoje prostuje, a przede wszystkim uczy cię radości życia.
Gustaw Flaubert |
|
|
|
| Tylko praktykując
biblioterapię można przekonać się o jej skuteczności i rozszerzać
jej postaci. Tak wielu uzdolnionych, wrażliwych i mądrych ludzi
przelało swoje doświadczenie życiowe na papier, że wielkim marnotrawstwem
jest brak korzystania z tego bogactwa |
|
|
|
|